Jaka jest odpowiedź na pytanie o potrzebę powrotu do konspiracji… do czasu kiedy trzeba było pisać pod pseudonimem. Odprawić Mszę św. w obawie przed represjami. W prywatnych mieszkaniach przedstawiać nowe trendy w kulturze. Podejmować podziemną działalność wydawniczą. Oddawać własny czas, pieniądze, czy osobiste kariery… Działać poza oficjalnym obiegiem. Obiegiem pełnym blichtru i koteryjnych rozgrywek na szczycie…
Czy to jest czas, który minął… czy wręcz przeciwnie. Czy po latach wolności, w którym to czasie rywalizujące ze sobą koterie „po cichu” poza wiedzą potencjalnych konkurentów do „tortu”, w pośpiechu, szykowali publiczną Imprezą po to żeby owego konkretna zaskoczyć i w ten sposób podkupić późniejsze mięso wyborcze…, czy nie mamy do czynienia z pilną potrzebą ponownej prawdziwej konspiracji i ochrony konspiratorów… Czy nie przeraża bezpardonowe pomijanie dzieci Solidarności. Kupczenie, manipulowanie, pomniejszanie, ignorowanie… Polityczny handel publicznym groszem…
Czy Samorządy, które w 100% spełniają wymogi rządów oligarchicznych, nie spychają swych podatników a i pracowników do podziemia. Jaka jest na to odpowiedź…
Ano tak… Nowe formy podziemia trwają od przywołanej w tytule „Magdalenki” – dla młodych: polityczny i biznesowy układ generałów komunistycznej bezpieki z ich posolidarnościowymi konfidentami, podpisany w podwarszawskiej Magdalence. Te nowe formy to np. internet i doskonale rozwinięta działalność polegająca na rozsyłaniu w sieci treści niepoprawnych politycznie. Zjawisko jest tak silne, że szwadrony generała (internetowi tajniacy) nie dają rady. Co raz to rządzący – na nowo Oni nie My… usiłują ocenzurować internet.
To na górze… a co tu na dole. Jak sobie radzić.
pasternik
17 kwietnia 2011